Zarzuty i środki zapobiegawcze
Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła zarzuty oszustwa lekarzowi Dawidowi K., byłemu koordynatorowi oddziału ratunkowego w Szpitalu Południowym. Sprawa dotyczy oszustwa mienia znacznej wartości na kwotę ponad 583 tys. zł (według danych RMF24 jest to 583,5 tys. zł). Śledczy ustalili, że lekarz przez kilka miesięcy pracy w placówce składał dziesiątki nierzetelnych faktur. Po wielogodzinnym przesłuchaniu we wtorek, 6 października 2026 r., prokurator zastosował wobec Dawida K. dozór policji, poręczenie majątkowe w wysokości 200 tys. zł oraz zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu. Rzecznik prokuratury Piotr Antoni Skiba potwierdził, że kaucja została już wpłacona. Dawid K. nie przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia.
Zakres postępowań prokuratorskich
Sprawa jest częścią czterech odrębnych postępowań prowadzonych przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie w związku z funkcjonowaniem Szpitala Południowego. Dwa z nich wszczęto w czerwcu 2026 r. po doniesieniach medialnych i wstępnych czynnościach weryfikacyjnych. Główne śledztwo dotyczy wyłudzeń wynagrodzeń za godziny pracy, w których lekarz nie był obecny na terenie szpitala.
W wielu przypadkach lekarz Dawid K. nie był obecny w miejscu pracy na terenie Szpitala Południowego, mimo składanych deklaracji.
Śledczy zabezpieczyli dokumentację nie tylko ze Szpitala Południowego, ale także ze Szpitala Bródnowskiego, przychodni oraz uczelni wyższych, w których lekarz był zatrudniony. Drugi wątek śledztwa dotyczy ewentualnego przekroczenia uprawnień przez urzędników administracji szpitalnej.
- Warszawska prokuratura wszczyna postępowania w sprawie nieprawidłowości w szpitalu po doniesieniach medialnych
- Naczelna Izba Lekarska gromadzi dowody do postępowania dyscyplinarnego
- Dawid K. przesłuchiwany przez kilka godzin i otrzymuje formalne zarzuty oszustwa
- Prokuratura organizuje konferencję prasową dotyczącą zarzutów i środków zapobiegawczych
Powiązania polityczne i zarzuty finansowe
Przed postawieniem zarzutów Dawid K. łączył funkcję szefa oddziału ratunkowego z mandatem radnego dzielnicy Ursus z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Portal Zero.pl podał, że w ubiegłym roku, w trakcie specjalizacji z anestezjologii, lekarz zarobił 1,6 mln zł w różnych placówkach medycznych. Portal zarzucił również, że politycy KO mieli być przyjmowani na oddział ratunkowy poza kolejnością, przechodząc badania diagnostyczne natychmiast po rejestracji. Po ujawnieniu tych informacji Dawid K. zrezygnował z członkostwa w partii i zrzekł się mandatu radnego. Wcześniej zwrócił Szpitalowi Południowemu 500 tys. zł, których placówka nie potrafiła rozliczyć.
Konsekwencje zawodowe i polityczne
Równolegle z postępowaniem karnym Naczelna Izba Lekarska (NIL) prowadzi postępowanie wyjaśniające przed Naczelnym Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej. Zastępczyni rzecznika NIL Iwona Kania potwierdziła, że choć lekarz nadal posiada prawo wykonywania zawodu, postawienie zarzutów karnych stanowi nowy i istotny element dla samorządu lekarskiego.
Decyzja prokuratora może nie być bez znaczenia dla postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej. Zarzut to nie wyrok, ale prokurator stawia go tylko wtedy, gdy podejrzenie jest dostatecznie uzasadnione.
Postępowanie dyscyplinarne przed sądem lekarskim może zakończyć się ograniczeniem lub odebraniem prawa wykonywania zawodu. Tymczasem politycy kwestionują tempo działań organów ścigania. Były wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł pytał, dlaczego od pierwszych doniesień medialnych do przedstawienia zarzutów minęło kilka miesięcy, wskazując na obawy dotyczące tempa przesłuchań świadków.