Wypadek na pierwszym zakręcie
Zdobywca pole position Raúl Fernández oraz Marco Bezzecchi odpadli z rywalizacji na pierwszym zakręcie sprintu w Indonezji. Marc Márquez startował z czwartego pola, między Bezzecchim a Fabio Di Giannantonio. Przyspieszenie Márqueza w strefie hamowania zmusiło Di Giannantonio do kontaktu z jego Ducati. Bezzecchi poszerzył linię jazdy, zderzył się z Fernándezem i obaj zawodnicy zakończyli wyścig. Márquez opisał sytuację dla Sky Sports Italia: "Problem polegał na tym, że cztery motocykle wjechały w zakręt obok siebie". U Fernándeza potwierdzono złamanie palca, jednak lekarze dopuścili go do startu w niedzielę.
Prowadzenie Martína i manewr Márqueza
Jorge Martín objął prowadzenie po chaotycznym starcie i zbudował ponad sekundową przewagę nad Márquezem. Problemy z ciśnieniem w oponach na pięć okrążeń przed końcem zmusiły go do zwolnienia, co pozwoliło Márquezowi na wyprzedzenie. Martín wypadł z toru na dwa okrążenia przed metą i spadł na czwarte miejsce. Ai Ogura zajął drugie miejsce ze stratą 0,509 sekundy do zwycięzcy, a Di Giannantonio był trzeci (strata 0,835 sekundy). Według AFP, było to ósme zwycięstwo Márqueza w sprincie w tym sezonie i 23. w karierze.
- Fernández i Bezzecchi odpadają z wyścigu po kolizji na otwarciu
- Problemy Martína z ciśnieniem w oponach zmuszają go do zwolnienia, Márquez przejmuje prowadzenie
- Martín wypada z toru i traci pozycję
- Márquez wygrywa, 0,509 sekundy przed Ai Ogurą
Márquez przyznał po wyścigu, że od samego początku była to trudna rywalizacja.
To był bardzo trudny wyścig od samego początku: próbowałem nie pozwolić Martínowi odjechać, ale sytuacja była skomplikowana. Potem myślę, że miał problem z ciśnieniem w oponach lub czymś innym i udało mi się go wyprzedzić.
Odpowiedzialność za wypadek
Davide Brivio, dyrektor zespołu Trackhouse MotoGP, obarczył winą za incydent zarówno Márqueza, jak i Martína. Stwierdził, że na pierwszych nagraniach widać, iż obaj zawodnicy byli bardzo agresywni na pierwszym zakręcie, chcąc zyskać jak najwięcej pozycji.
Z pierwszych nagrań wynika, że Jorge i Marc byli niezwykle agresywni na pierwszym zakręcie. Chcieli zyskać jak najwięcej pozycji.
Fernández w rozmowie z hiszpańską edycją Motorsport.com skrytykował podejście Bezzecchiego do zakrętu.
Najgorsza jest frustracja wynikająca ze świadomości, że Marco zrobił coś, czego nie powinien był robić. Można upaść i wstać, tak to już jest.
Adnkronos określił manewr Márqueza jako przepisowy, choć wykonany na granicy ryzyka, a SAPO poinformowało, że nie ogłoszono żadnego dochodzenia sędziowskiego w tej sprawie.
Upał i konsekwencje
Fanpage podał, że temperatura asfaltu wynosiła około 60 stopni, a La Vanguardia wskazała na 61 stopni. Po dekoracji na podium Márquez powiedział w DAZN, że stanie na podium w kombinezonie w takim upale było "nieludzkie". Następnie wyznał w rozmowie z As, że po wyścigu doznał zapaści, mówiąc: "Może to hipoglikemia lub coś innego". Opuścił strefę podium, aby zmienić strój i się schłodzić, co według niego pomogło mu poczuć się lepiej. La Vanguardia doniosła również, że Márquez otrzymał ostrzeżenie za wyjechanie poza tor podczas sprintu.
Niedzielny wyścig i walka o tytuł
Główny wyścig odbędzie się w niedzielę, a zwycięzca otrzyma 25 punktów. Start zaplanowano na godzinę 08:00 czasu lizbońskiego. Márquez prowadzi w klasyfikacji z dorobkiem 343 punktów, o cztery więcej niż Martín. Bezzecchi traci do lidera 59 punktów i według AFP prawdopodobnie pożegnał się z nadziejami na tytuł. Jak podaje SAPO, Bezzecchi wycofał się już z sześciu sprintów w tym sezonie.
