Relacja policji z zajścia przy ulicy Marszałkowskiej
Funkcjonariusze zabezpieczali zgromadzenie przed Trybunałem Konstytucyjnym (TK) w piątek 16 października, gdy zwrócili uwagę na mężczyznę, którego zachowanie i zdenerwowanie wzbudziły ich czujność. Według Komendy Stołecznej Policji (KSP), gdy funkcjonariusze podeszli, by sprawdzić jego tożsamość, mężczyzna zaczął iść w stronę ulicy Marszałkowskiej i wbiegł do budynku w pobliżu Alei Szucha i Placu Unii Lubelskiej. Wewnątrz, jak podała policja, zachowywał się agresywnie, zaatakował policjantkę i spowodował u niej uraz głowy. Funkcjonariuszka trafiła do szpitala, a mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany. Pod jego kurtką znaleziono nóż. Polsat News poinformował, że sprawca również trafił do szpitala.
Wersja Kaczyńskiego i TV Republika
Jarosław Kaczyński napisał na platformie X o brutalnym ataku na biuro Adama Borowskiego, działacza społecznego związanego z PiS i kandydata na Rzecznika Praw Obywatelskich, oraz wezwał do udziału w wiecu w obronie Trybunału zaplanowanym na sobotę 17 października. W jego wpisie czytamy:
Brutalny atak na biuro Adama Borowskiego, człowieka niezwykle zasłużonego! Powybijane szyby, pobici współpracownicy. Metody tej władzy to przemoc i agresja.
TV Republika, której szef Tomasz Sakiewicz relacjonował sprawę na antenie, opisała kobietę jako agresorkę, a mężczyznę powiązanego z protestem jako pobitego. Sakiewicz stwierdził, że współpracownik Borowskiego został wyniesiony nieprzytomny i w kajdankach. Borowski przekazał, że użyto siły wobec obecnego w biurze żołnierza Wojska Polskiego, który przybył wesprzeć obrońców Trybunału. Policja zaprzeczyła, jakoby funkcjonariusze wtargnęli do jakiegokolwiek budynku, wskazując, że celem interwencji było sprawdzenie tożsamości mężczyzny zachowującego się podejrzanie.
Zatrzymany mężczyzna był byłym żołnierzem, który od kilku dni przebywał w obozowisku protestujących przed Trybunałem. Poseł PiS Marek Jakubiak powiedział w wPolsce24, że odnalazł go na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przy ulicy Lindleya, gdzie miał mieć opuchnięte czoło z raną, był zakuty w kajdanki i siedział na wózku inwalidzkim, pilnowany przez pięciu policjantów.
Reakcja rządu i zawiadomienie do prokuratury
Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński zapowiedział, że resort złoży do prokuratury zawiadomienie dotyczące dziennikarzy TV Republika oraz Tomasza Sakiewicza:
Wobec narastającej agresji wobec funkcjonariuszy policji podjęliśmy decyzję o złożeniu zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez dziennikarzy TV Republika i pana Sakiewicza.
Minister przekazał, że zawiadomienie obejmie zniesławienie funkcjonariuszy, ich znieważanie, nawoływanie do porzucenia obowiązków służbowych, nawoływanie do ujawniania życia prywatnego funkcjonariuszy oraz wywieranie wpływu na czynności urzędowe. Rzeczniczka resortu Karolina Gałecka stwierdziła, że przekaz stacji dehumanizuje policjantów, a ministerstwo będzie ich bronić. Portal naTemat.pl podał, że stacja nazywała funkcjonariuszy „tresowanymi psami” i „oprawcami w niebieskich mundurach”.
Premier Donald Tusk napisał na platformie X w piątkowe popołudnie:
Mężczyzna z nożem w kieszeni zaatakował policjantkę pilnującą porządku przed Trybunałem Konstytucyjnym. Został zatrzymany i odpowie przed prawem.
Tusk przypisał również odpowiedzialność polityczną za wzrost agresji prezydentowi Karolowi Nawrockiemu oraz Jarosławowi Kaczyńskiemu.
Spór o Trybunał tłem starć
Protestujący związani z Ruchem Obrony Granic i Klubami Gazety Polskiej przebywają przed Trybunałem od kilku tygodni, a politycy PiS regularnie do nich dołączają. Eskalacja nastąpiła w środę 14 października, gdy Maciej Berek, wybrany przez Sejm na początku września na sędziego, złożył w Sejmie ślubowanie „przed prezydentem”. Prezes TK Bogdan Święczkowski, który blokuje dopuszczenie Berka do orzekania, wyszedł do demonstrantów i zaapelował o wyciszenie emocji. W czwartek 15 października Berek stwierdził, że Święczkowski ponosi osobistą odpowiedzialność za zaistniałą sytuację. Policja interweniowała również wewnątrz budynku Trybunału, gdzie toczy się spór o pięciu sędziów zaprzysiężonych przed Sejmem.