Zamknięcie stacji metra z powodu amoniaku

Władze regionalne Madrytu pod przewodnictwem Isabel Díaz Ayuso zamknęły stację metra Sol w piątek, 16 października, o godzinie 12.15. Stacja pozostanie nieczynna do odwołania. Wspólnota Autonomiczna Madrytu wskazuje na amoniak powstający z moczu, odchodów i innych odpadów organicznych, które nagromadziły się w szybach wentylacyjnych pod obozowiskiem. Władze domagają się pilnego sprzątania przed ponownym otwarciem obiektu. Jak podaje „El Mundo”, przy jednym z wejść do stacji, w holu prowadzącym do calle Mayor, stężenie amoniaku było od 36 do 77 razy wyższe niż w powietrzu zewnętrznym. Ekipy dezynfekcyjne rozpoczęły pracę w piątek wieczorem, jednak data ponownego otwarcia nie została ustalona.

Kluczowe daty dotyczące obozowiska na Puerta del Sol i zamknięcia stacji metra Sol
  1. Początek obozowiska protestujących w sprawie mieszkalnictwa na Puerta del Sol
  2. Mężczyzna grozi koordynatorce obozu i wymachuje nożem, później zostaje zatrzymany
  3. Stacja metra Sol zamknięta do odwołania
  4. Data strajku generalnego, do której organizatorzy rozważają pozostanie na miejscu

Ministerstwo transportu kwestionuje zagrożenie zdrowotne

Ministerstwo Transportu, kierowane przez Óscara Puente, twierdzi, że nie wykryto problemów sanitarnych na stacji. Pociągi Cercanías nadal zatrzymują się na Sol, a dostęp do kolei podmiejskiej przez wejście znane jako „la ballena” pozostaje otwarty. Puente zaatakował przewodniczącą regionu na platformie X, pisząc:

Jest nędzną i złą osobą. Utrudnia życie użytkownikom transportu publicznego z czystej złośliwości.

— Óscar Puente

Według „El Mundo” ze stacji metra korzysta codziennie około 60 000 osób, nieco więcej niż z Cercanías (56 000). „El País” podaje jednak, że liczba osób przechodzących przez stację dziennie przekracza 300 000 mieszkańców i turystów, co pokazuje duże rozbieżności w danych.

Przybliżona liczba użytkowników stacji metra i Cercanías na Sol (osoby dziennie)
Metro, stacja Sol60 000Cercanías, Sol56 000

W wywiadzie dla esRadio Díaz Ayuso stwierdziła, że nikt nie wie, z czym muszą mierzyć się mieszkańcy centrum Madrytu. Obwiniła Pedro Sáncheza za doprowadzenie do przeludnienia i zatorów w mieście, dodając, że sklepy na okolicznych ulicach świecą pustkami, ponieważ ludzie boją się tam robić zakupy.

Obóz, mandaty i spór z delegaturą

Obozowisko powstało 26 września jako protest w sprawie mieszkalnictwa. „La Razón” doliczyło się 21 dni protestu na dzień 17 października, a „El Confidencial” donosi, że organizatorzy rozważają pozostanie na miejscu aż do strajku generalnego 11 listopada. Burmistrz José Luis Martínez-Almeida oświadczył, że zamknięcie stacji jest decyzją higieniczną, a policja miejska wystawiła około 200 mandatów, m.in. osobom przyłapanym na oddawaniu moczu na ulicy lub przy wejściu do metra. Wspólnota Autonomiczna postawiła rządowi ultimatum w sprawie jak najszybszego oczyszczenia placu, powołując się na zagrożenie biologiczne dla pasażerów i personelu metra.

Zastępczyni burmistrza Inma Sanz, odpowiedzialna za bezpieczeństwo i sytuacje kryzysowe, oskarżyła delegata rządu Francisco Martína o tolerowanie nielegalnego obozowiska. Poinformowała, że delegatura ma miesiąc na odpowiedź na wniosek miasta o likwidację obozu, a w razie braku reakcji miasto podejmie kroki prawne.

Delegat rządu igra z bezpieczeństwem i integralnością fizyczną mieszkańców Madrytu.

— Inma Sanz

Czwartkowe groźby i straty handlowe

W czwartek, 15 października, około godziny 14.30 policja otrzymała zgłoszenie o mężczyźnie, który groził koordynatorce obozu. Według „El Confidencial” rzucił w nią puszką piwa i wymachiwał nożem, gdy patrole przybyły w związku ze sporem o zasady panujące w obozie. Funkcjonariusze mieli zrezygnować z interwencji ze względu na wrogość wobec policji wewnątrz obozu i wezwali posiłki z oddziałów prewencji. Mężczyzna został zatrzymany podczas próby ucieczki i usłyszał zarzut gróźb karalnych. Policja znalazła w jego plecaku narkotyki, ale nie nóż; mężczyzna został zgłoszony do ukarania w trybie administracyjnym. Policja nie potwierdza, czy był on członkiem obozu.

Najbardziej dotkliwe skutki odczuwają sprzedawcy. Madrycka federacja handlu specjalistycznego Cocem szacuje straty sklepów w pobliżu placu na blisko 25 mln euro i podaje, że w ciągu ostatniego roku zniknęło ponad 6000 firm. Acotex informuje, że skumulowane straty w sklepach w tym rejonie wynoszą blisko 70%. Prezes organizacji, Eduardo Zamácola, powiedział „La Razón”:

możemy teraz stwierdzić, że jest to absolutna katastrofa dla handlu w tym rejonie

— Eduardo Zamácola

Delegatura rządu nie podjęła działań w celu oczyszczenia placu, twierdząc, że na stacji nie wykryto żadnych problemów zdrowotnych. Zwróciła się do Wspólnoty Autonomicznej o sprecyzowanie, jakie konkretne zagrożenia dotyczą jej obiektów i dlaczego sprzątanie oraz dezynfekcja nie mogą być przeprowadzone przy zachowaniu ciągłości ruchu.