Naruszenie przestrzeni powietrznej w pobliżu Braniewa
Rosyjski wojskowy śmigłowiec Mi-8 wleciał w polską przestrzeń powietrzną w środę 23 września 2026 r., co skłoniło Warszawę do poderwania myśliwców i postawienia jednostek obrony naziemnej w stan gotowości. Według Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ), śmigłowiec przekroczył granicę z rosyjskiego obwodu królewieckiego o godz. 11:08 czasu lokalnego (09:08 GMT). Maszyna wleciała na głębokość około 300 metrów na północ od Braniewa, miasta położonego około 100 kilometrów od Gdańska. Wojskowe systemy radarowe monitorowały lot przez cały czas jego trwania, czyli 42 sekundy, po czym śmigłowiec zawrócił na terytorium Rosji. Dowództwo operacyjne podało, że incydent wskazuje na próbę sprawdzenia przez Moskwę gotowości polskich systemów obrony powietrznej.
Przechwycenia nad Bałtykiem i alerty graniczne
Naruszenie przestrzeni powietrznej nastąpiło po kilku innych incydentach wojskowych w regionie Bałtyku tego samego dnia. Polskie myśliwce przechwyciły rosyjski samolot wywiadu elektronicznego Ił-20, który leciał bez włączonego transpondera nad wodami międzynarodowymi, około 40 kilometrów od polskiego wybrzeża. Polskie władze poinformowały, że podobne przechwycenia maszyn Ił-20 miały miejsce wielokrotnie w ostatnich miesiącach w pobliżu Łeby, Ustki i Koszalina. Na kilka godzin przed wtargnięciem śmigłowca polskie i sojusznicze lotnictwo ogłosiło alert w związku z falą rosyjskich ataków na Ukrainę, co wymusiło czasowe wstrzymanie lotów cywilnych na lotniskach w Lublinie i Rzeszowie. Polscy prokuratorzy ujawnili również, że rosyjski dron Gerbera 2, wydobyty tydzień wcześniej z Bałtyku, przenosił głowicę odłamkowo-burzącą.
Ostrzeżenia przed taktyką hybrydową
Incydent graniczny następuje po ostrzeżeniach polskich i europejskich urzędników dotyczących prowokacji transgranicznych. 17 września 2026 r. premier Donald Tusk poinformował w parlamencie, że wywiad wskazuje na przygotowania Rosji do hybrydowych ataków dronów i rakiet, które mają przypominać wypadki. Po tym wystąpieniu i wizycie w Kijowie Tusk ostrzegł przed eskalacją presji na kraje wspierające Ukrainę.
W ostatnich tygodniach rosyjskie zagrożenie hybrydowe wobec Europejczyków... nasiliło się. Intencją jest zastraszenie nas i złamanie naszego wysiłku na rzecz wsparcia Ukrainy. Skutek będzie dokładnie odwrotny. Nie damy się zastraszyć, ponieważ wiemy, że nasze bezpieczeństwo dzisiaj i jutro jest stawką w Ukrainie.
Szefowie europejskich służb wywiadowczych wydali podobne oceny w tym samym tygodniu. Michal Koudelka, szef czeskiej Służby Informacji Bezpieczeństwa, stwierdził w rozmowie z „The Guardian”, że Rosja może w ciągu najbliższych miesięcy testować NATO poprzez naruszenia przestrzeni powietrznej przez drony, ograniczone przekroczenia granic lub działania hybrydowe, aby sprawdzić spójność sojuszników.
Reakcje sojuszników i stanowisko dyplomatyczne
Liderzy państw sojuszniczych wezwali do zachowania czujności po incydencie. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte stwierdził, że państwa członkowskie muszą zachować spokój, jednocześnie inwestując w obronę każdego centymetra terytorium sojuszu. Prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił krajowe środki mające na celu zabezpieczenie infrastruktury krytycznej i obiektów obronnych po działaniach hybrydowych w Europie. Inne incydenty w regionie obejmują sierpniowe zdarzenie z dronem na lotnisku Lipsk/Halle w Niemczech, wystrzelenie przez Rosjan flar w stronę duńskiego śmigłowca wojskowego na początku września oraz atak drona na lokomotywę pociągu pasażerskiego na przejściu w Jagodzinie 13 września, dwa kilometry od polskiej granicy. Prezydent Rosji Władimir Putin stwierdził, że Moskwa nie zamierza atakować krajów NATO, podczas gdy minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow ostrzegł, że jakikolwiek europejski atak na Rosję wywoła bardzo krótki konflikt. Ambasada Rosji w Warszawie nie odpowiedziała na prośby o komentarz.