Pewne zwycięstwo na wyjeździe
Panathinaikos AKTOR pokonał Partizan 72:55 w Belgradzie w ramach 5. kolejki Euroligi, odnosząc piąte zwycięstwo w pięciu meczach i pierwsze na wyjeździe w tym sezonie. Wynik ten sprawia, że Panathinaikos pozostaje niepokonany z bilansem 5-0 i zajmuje pierwsze miejsce w tabeli, podczas gdy Partizan po udanym początku sezonu ma bilans 3-2. Porażka ta była również pierwszą przegraną Partizana na własnym parkiecie w tych rozgrywkach. Jak podaje in.gr, Panathinaikos nie wygrał z Partizanem w Belgradzie od marca 2010 roku, a to zwycięstwo kończy tę serię.
Przebieg meczu
Obie drużyny miały trudności na początku spotkania, notując niską skuteczność rzutów z gry. Pierwsza kwarta zakończyła się remisem 16:16 po tym, jak Panathinaikos zakończył ją serią 9:4 w ostatnich trzech minutach. Do przerwy Panathinaikos prowadził 35:28, a jego obrona ograniczyła opcje ofensywne Partizana. Decydujący moment nastąpił na początku drugiej połowy, kiedy trzy kolejne rzuty za trzy punkty autorstwa Gersona Yabusele, Nikosa Rogkavopoulosa i Jeriana Granta powiększyły przewagę do 16 punktów. Partizan zdobył tylko osiem punktów w trzeciej kwarcie, która zakończyła się wynikiem 55:36 dla Panathinaikosu.
- Remis 16:16
- Panathinaikos prowadzi 35:28
- Panathinaikos prowadzi 55:36
- Panathinaikos wygrywa 72:55
Przewaga gości osiągnęła w pewnym momencie 20 punktów, a Panathinaikos kontrolował czwartą kwartę, nie pozwalając Partizanowi na powrót do gry. Mecz zakończył się wynikiem 72:55.
Kluczowi zawodnicy
Nigel Hayes-Davis poprowadził Panathinaikos, zdobywając 14 punktów, z czego 10 w drugiej kwarcie. Juancho Hernangomez dodał 10 punktów w swoim powrocie do gry w Eurolidze, a Matthias Lesort zanotował dziewięć zbiórek. Sylvain Francisco zakończył mecz z 8 punktami i 5 asystami. W drużynie Partizana tylko Kevarious Hayes osiągnął dwucyfrowy wynik, zdobywając 10 punktów.
Powrót Obradovicia do Belgradu
Był to pierwszy powrót Zeljko Obradovicia do Belgradu od czasu jego rezygnacji. Kibice gospodarzy przyjęli go ciepło, a cała arena nagrodziła go brawami, co wyraźnie go poruszyło. Trener odmówił przyjęcia prezentu od zarządu Partizana i przez cały mecz koncentrował się na grze swojego zespołu, który imponował solidną defensywą.
