Wyniki szczytu
W czwartek 15 października przywódcy państw UE w Brukseli nie zgodzili się na przesunięcie wdrożenia ETS2 do co najmniej 2030 roku, o co wnioskowała Polska wraz z Włochami i Grupą Wyszehradzką, jak podało RMF FM. Zgodnie z obecnymi przepisami ETS2 ma wejść w życie w 2028 roku i rozszerzyć system handlu emisjami na transport drogowy oraz budynki. Dokument końcowy szczytu zawiera zapis zobowiązujący Komisję Europejską do ponownej oceny skutków systemu, w szczególności jego konstrukcji i mechanizmów ochronnych. Polscy dyplomaci przekazali RMF FM, że zapis ten stanowi punkt wyjścia, jednak decyzja o opóźnieniu do 2030 roku nie zapadła, a temat pozostaje otwarty.
Nocne negocjacje
Premier Czech Andrej Babiš poinformował RMF FM, że dyskusje o cenach energii i ETS trwały do północy, a grupa państw kilkakrotnie blokowała przyjęcie konkluzji szczytu. Babiš przekazał, że wraz z Giorgią Meloni zaprezentowali dwa wykresy, które miały dowodzić, że ETS1 nie pokrywa się z prognozami Komisji z 2020 roku i szkodzi europejskiemu przemysłowi. Polska, Włochy i Grupa Wyszehradzka argumentowały, że wysokie ceny energii wymagają ulgi dla przedsiębiorstw. Odmienne stanowisko zajęły Szwecja, Finlandia i Dania, ostrzegając, że osłabienie systemu może podważyć inwestycje w rozwiązania niskoemisyjne, które już poczyniły ich fabryki.
Spór o dochody i budżet
Według RMF FM Donald Tusk pierwszego dnia szczytu walczył na trzech frontach: przeciwko przeznaczaniu dochodów z ETS na nowy budżet UE, o ochronę europejskiego przemysłu przed kosztami systemu oraz o opóźnienie ETS2. Tusk powiązał swój sprzeciw z obroną wschodniej granicy, argumentując, że trudno oczekiwać od Polski większych wpłat do wspólnej kasy. RMF FM szacuje, że jeśli 30 proc. dochodów z ETS trafiłoby do budżetu UE, Polska przekazywałaby do Brukseli ponad miliard euro rocznie. Tekst końcowy wskazuje, że trwająca rewizja ETS powinna koncentrować się na konkurencyjności przemysłu i zapobieganiu ucieczce emisji, czyli przenoszeniu fabryk do krajów o łagodniejszych przepisach klimatycznych. Prezydent Karol Nawrocki, jak podało RMF FM, stanowczo sprzeciwia się ETS, a wszelkie przepisy tworzące nowe dochody budżetu UE wymagałyby jego podpisu.
Reakcje polityczne w kraju
Anna Bryłka, europosłanka Konfederacji, ostrzegła, że Polskę czeka konflikt z Unią Europejską niezależnie od tego, kto będzie rządził po 2027 roku.
Musimy wejść w kolizję z Unią Europejską i spodziewam się, że ktokolwiek będzie rządził po 2027 roku, będzie musiał w tę kolizję wejść.
Europoseł PiS Jacek Ozdoba odpowiedział na platformie X, zarzucając Tuskowi pozorowanie walki o opóźnienie i przypominając głosowanie nad rewizją dyrektywy ETS z 18 kwietnia 2023 roku. Według niego wszyscy europosłowie Koalicji, PSL i Lewicy głosowali za, podczas gdy PiS był przeciw, a polski rząd w Radzie UE również poparł te przepisy. Ozdoba opublikował listę głosowań z 2023 roku, oznaczając nazwiska europosłów KO i Lewicy.
Co dalej
Komisja musi teraz ponownie przeanalizować ETS2, a RMF FM podaje, że Polska musi zbudować szerszą koalicję państw, aby wywalczyć opóźnienie. Bryłka powiedziała w programie Graffiti, że wśród państw członkowskich nie ma większości dla odroczenia. Stwierdziła, że kraje regionu, Włochy i Grecja sprzeciwiają się ETS2, podczas gdy inne państwa popierają jego start w 2028 roku. Ostrzegła również, że koszt może wynieść 60 groszy na litrze oleju napędowego i wezwała Polskę do jasnego zakomunikowania Komisji, że nie wdroży systemu od 2028 roku.
- Ostateczne głosowanie nad dyrektywą o rewizji ETS, przywołane przez Jacka Ozdobę
- Szczyt UE zakończony bez opóźnienia ETS2 do 2030 roku, o które zabiegała Polska
- Data wejścia w życie ETS2 zgodnie z obecnymi przepisami
- Termin opóźnienia postulowany przez Polskę, Włochy i Grupę Wyszehradzką