Decydujące otwarcie sezonu w Sopocie

Dziki Warszawa pokonały Energa Trefl Sopot 102:63 w meczu otwarcia PGE Basket Ligi w Hali 100-lecia. Spotkanie było powtórką z ćwierćfinałów play-off poprzedniego sezonu, w których Trefl wyrównał stan rywalizacji po zwycięstwie 81:78 w drugim meczu, choć oba składy znacząco zmieniły się w przerwie między rozgrywkami. Dziki, zdobywcy brązowych medali w ubiegłym sezonie, wystąpiły bez Landriusa Hortona i Darnella Edge'a, natomiast w Treflu zabrakło Paula Scruggsa i Kaspera Suurorga. W tym spotkaniu Energa Trefl musiała radzić sobie bez Michała Michalaka, który doznał przeprostu kolana w półfinale Superpucharu Polski, oraz Szymona Nowickiego, wykluczonego z gry przez uraz rzepki. Nowy amerykański nabytek, Carter Gilmore, pojawił się na ławce rezerwowych po przyjeździe do Trójmiasta, jednak nie był gotowy do gry, a Dziki wystąpiły bez Zane'a Watermana po operacji kontuzjowanego palca.

Opór w pierwszej połowie i załamanie w trzeciej kwarcie

Mecz rozpoczął się od prowadzenia Dzików 5:0, po czym pierwsze punkty dla Trefla zdobyli Tobias Rotegard i Trey Anderson. Rzuty wolne Jakuba Schenka doprowadziły do remisu 7:7, a kosz Perttu Blomgrena dał Treflowi prowadzenie 8:7. Schenk wielokrotnie atakował strefę podkoszową, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie 13:9 i trafiając akcję "2+1" na 18:16, jednak kosz Łukasza Frąckiewicza oraz wsad Quanterriusa Jacksona pozwoliły gościom zakończyć pierwszą kwartę wynikiem 25:20. Grzegorz Kamiński regularnie znajdował miejsce na obwodzie i wzdłuż linii końcowej, dzięki czemu Dziki powiększyły przewagę do 51:39 do przerwy. W trzeciej kwarcie ofensywa Trefla całkowicie stanęła, zdobywając zaledwie osiem punktów przy 26 oczkach warszawian, co przesądziło o losach meczu.

Punkty Energa Trefl Sopot w kwartach (pkt)
Pierwsza kwarta20Druga kwarta19Trzecia kwarta8Czwarta kwarta16

Dysproporcja w zbiórkach i problemy na obwodzie

Dziki zdominowały statystyki na całym parkiecie, kończąc mecz z 26 asystami, 12 przechwytami i 20 zbiórkami w ataku w ciągu 40 minut gry. Trefl miał problemy ze skutecznością z dystansu, trafiając zaledwie 18% rzutów za trzy punkty, gdy Kacper Marchewka i Szymon Kiejzik pudłowali z otwartych pozycji. Warszawski klub wielokrotnie zamieniał ponowne szanse na punkty, podczas gdy Trefl nie potrafił wykreować alternatywnych opcji punktowych poza swoim podstawowym obwodem. Po końcowym gwizdku środkowy Trefla, Szymon Zapała, wskazał na różnicę fizyczną i deficyt w zbiórkach jako czynniki, które zadecydowały o porażce.

Kiedy przegrywa się 40 punktami, nie można mówić o jednej rzeczy czy jednym błędzie. Złożyło się na to wiele czynników. Dziki narzuciły agresywny styl gry w ataku i obronie, zbierając 20 piłek w ataku. Aby utrzymać się w grze, nie możemy pozwolić rywalowi na 20 zbiórek w ofensywie.

— Szymon Zapała

Indywidualne występy i wykluczenie w czwartej kwarcie

Jackson przewodził strzelcom Dzików z 21 punktami, pięcioma zbiórkami, czterema asystami, trzema przechwytami i jednym blokiem w niespełna 19 minut na parkiecie. Kamiński zdobył 19 punktów i miał sześć asyst, Krzysztof Kempa dołożył 15 punktów i sześć zbiórek, Makai Ashton 14 punktów, a Joseph Girard III 11. Schenk był jedynym zawodnikiem Trefla z dwucyfrowym dorobkiem, notując 20 punktów i sześć asyst, ale popełnił również 10 strat. W połowie czwartej kwarty Jackson przechwycił piłkę od Schenka i wykończył kontrę, co skłoniło trenera Trefla, Krzysztofa Roszyka, do wzięcia czasu. Chwilę później Schenk uderzył Jacksona łokciem w dolną część brzucha, co skłoniło trenera Dzików, Marco Legovicha, do prośby o wideoweryfikację, która zakończyła się faulem dyskwalifikującym dla kapitana Trefla.

Najlepsi strzelcy (pkt)
Quanterrius Jackson (Dziki)21Jakub Schenk (Trefl)20Grzegorz Kamiński (Dziki)19Krzysztof Kempa (Dziki)15Makai Ashton (Dziki)14Joseph Girard III (Dziki)11Michał Krasuski (Dziki)10